To niesamowite, że w jadąc do jednego kraju można zaznać tak różnorodnych atrakcji i zobaczyć tak odmienne od siebie miejsca. Jednego dnia możecie spacerować na ogromnych targowiskach i próbować azjatyckich przysmaków, drugiego dnia smażyć się na plaży i rozkoszować gorącą wodą w morzu, a kolejnego dnia znaleźć się pośród niczego (i nikogo!) na prawdziwej pustyni. A to właśnie w swojej "ofercie" ma właśnie Izrael. Państwo, które leży zasadniczo blisko Europy, jednak zdecydowanie się od niej różni. Jeżeli jesteście ciekawi jakie 5 powodów na odwiedzenie tego kraju ja znalazłam to zapraszam do czytania i obejrzenia filmu na końcu!. Polecam przeczytać każdemu, kto był, chciałby być, każdemu kto nie ma pojęcia gdzie tym razem udać się w podróż, każdemu kto słyszał o Izraelu, albo kto w ogóle nic nie słyszał, w sumie to polecam każdemu:
1.
Niesamowita architektura, przepiękne budowle, budynki, domy, kościoły,
wieżowce, wille, sklepy, WSZYSTKO inne niż w Europie! Całkowicie inna
architektura to pierwsze co przychodzi mi na myśl, gdy myślę o Izraelu i
o tym jak bardzo różnił się on od każdego odwiedzonego przez nas
miejsca. Każde europejskie miasto, które odwiedziliśmy mniej lub
bardziej było do siebie podobne. Tutaj jest inaczej. Prawdziwa, stara
część Izraela to budynki wybudowane setki (jak nie tysiące) lat temu z
przepięknej białej skały zwanej piaskowcem jerozolimskim. W zasadzie
większość budowli jest wybudowana właśnie z tego surowca i uwierzcie mi
robi to ogromne wrażenie. Czuje się klimat tego kraju, klimat tej
kultury.
2. Piękne kolorowe kwiaty, różnorodne, mniejsze i większe rodzaje kaktusów, palmy, palmy i jeszcze raz palmy, egzotyczne drzewa, oliwki, czyli jednym słowem ROŚLINNOŚĆ. To druga rzecz, która jest całkowicie odmienna niż u nas. I pomimo suszy i wysokich temperatur jest tutaj naprawdę zielono. Oczywiście w wielu miejscach w Europie, też można zobaczyć naturalnie rosnące palmy czy drzewka pomarańczy, ale pierwszy raz w życiu mieliśmy okazję zobaczyć na przykład prawdziwą ogromną plantację bananów, daktyli i mango!
Jeśli chodzi o roślinność warto zajrzeć do Hajfy, a konkretnie zobaczyć na własne oczy Świątynię Bahá i Ogrody w Hajfie, które są wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Zdecydowanie nie można tego pominąć. Ten widok zdecydowanie jest w moich top 5 w życiu!
3. Od pięknej, barwnej roślinności przenosimy się na... pustynię! Całkowitym przeciwieństwem i odskocznią od tłumu ludzi, turystów, ulicznych handlarzy i ogólnego zgiełku będzie wyprawa na pustynię. A nawet jeśli nie zmęczyły was tłumy ludzi na ulicach i miejski szum, warto pojechać na Pustynię Judzką, zobaczyć ją na własne oczy, stanąć pośród niczego, poczuć co to jest prawdziwe gorąco, zobaczyć na własne oczy jak wygląda oaza i Beduinów, czyli lud, który z własnego wyboru zamieszkuje pustynię. Uwaga tylko na temperaturę, dochodzi nawet do 70 stopni Celsjusza!
4. Morze Martwe, gdzie między innymi znajdziemy najniżej położony bar na świecie to kolejny powód, dla którego warto odwiedzić Izrael. Kąpielą w Morzu Martwym będziecie mogli się pochwalić każdemu, bo jest to miejsce, o którym każdy na pewno słyszał albo widział w książce od geografii, przyrody czy atlasie. Pływanie po morzu, w którym zasolenie jest tak duże, że woda sama wypycha was na powierzchnię, to niebywała frajda i uczucie, którego nie zapomnicie przed długie lata. Co więcej błoto z dna morz ma właściwości lecznicze, z tego powodu wykorzystywane jest jako składnik najdroższych i najbardziej luksusowych kosmetyków. Nie zdziwcie się więc, gdy w wodzie zobaczycie ludzi całkowicie wysmarowanych błotem, sama polecam tą praktykę, skóra jest później aksamitnie gładka.
Morze Śródziemne w Tel Aviwie, to najcieplejsze morze w jakim się kąpałam. Temperatura wody podczas naszego pobytu w lipcu to 29 stopni Celsjusza! Dla porównania dodam, że Bałtyk w wakacje ma średnio 19 stopni. Taka temperatura powoduje, że bez skrępowania wchodzi się do wody, a kąpiel jest ogromną przyjemnością. Plus za piasek na plaży, mnóstwo atrakcji i czyściutką wodę, mimo tłumu turystów. Dla nas najprzyjemniejsze "plażowanie" i kąpiel w życiu.
5. Inna kultura. Może powinien być to numer 1, ale celowo zostawiłam to na koniec. Mnóstwo różnorodnych ludzi, wszystkie religie świata żyjące razem ze sobą, mieszkanka kultur, a jednak wszyscy żyją razem ze sobą w zgodzie. Takie zetknięcie się z innym światem na ich terenie, obserwacja jak oni żyją, funkcjonują uczy szacunku, kultury i łamie stereotypy. Po tej podróży zdecydowanie zmieniliśmy swoje nastawienie do wielu spraw i zmieniliśmy swój światopogląd. Warto!
Dla wytrwałych do końca: oto krótki filmik pamiątkowy z Izraela, znajdziecie tam wszystkie miejsca (i powody!) wspomniane w poście.